Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124

Goły płot z siatki, surowy mur garażu, pusta pergola czekająca na obsadzenie – każdy ogród ma takie miejsca, które aż proszą się o coś więcej niż zwykły krzew obok. I właśnie tu wchodzą pnącza. Rośliny, które w kilka sezonów potrafią zamienić nudną przestrzeń pionową w żywą, zieloną, kwitnącą ścianę. Przy odrobinie planowania dają efekt, na który krzewy musiałyby pracować latami.
Powód pierwszy – metraż. Mała działka rzadko pozwala posadzić wszystko, co chciałoby się mieć. Pnącza obchodzą ten problem, rosnąc w górę zamiast wszerz. Pas ziemi o szerokości pół metra wystarczy, żeby przy ogrodzeniu zbudować kilkumetrową ścianę zieleni. Powód drugi – dekoracyjność. Powojnik kwitnie od kwietnia do października, hortensja pnąca okrywa się w czerwcu kremowymi parasolami, a winobluszcz jesienią płonie czerwienią tak intensywną, że trudno przejść obok obojętnie.
Do tego dochodzi funkcja, którą łatwo przeoczyć – pnącza chłodzą. Mur obrośnięty winobluszczem w upalny dzień ma temperaturę nawet o kilkanaście stopni niższą od muru gołego. Dla budynku to oszczędność, dla działki – cień i wilgoć.
Spośród pnączy ozdobnych powojnik (clematis) wciąż prowadzi w polskich ogrodach. Po pierwsze – kwiaty. Od drobnych dzwoneczków odmian botanicznych po wielkie talerzowate kwiaty 'Rouge Cardinal’ czy 'Warszawskiej Nike’, które potrafią mieć dwadzieścia centymetrów średnicy. Po drugie – rozpiętość terminów kwitnienia. Zestawiając kilka odmian z różnych grup, można mieć kolor na płocie nieprzerwanie od maja do października.
Powojnik lubi mieć głowę w słońcu, a stopy w cieniu. Brzmi to jak żart ogrodników, ale to dosłownie reguła sadzenia. Pędy potrzebują światła, korzenie zaś nie znoszą przegrzania. Rozwiązanie jest proste: zacieniamy strefę przykorzeniową niską bylinką, ściółką z kory albo płaskim kamieniem. Sadzonkę zagłębiamy o pięć–dziesięć centymetrów głębiej niż rosła w doniczce. To stary trik, który chroni przed więdnięciem powojnika – chorobą potrafiącą zniszczyć całą nadziemną część rośliny.
Powojnik to klasyk, ale szkoda zatrzymać się tylko na nim. W ofercie sprawdzonych gospodarstw ogrodniczych, takich jak zielona ściana z pnączy, pojawiają się dziś rośliny, o których jeszcze dekadę temu mówiło się głównie w katalogach kolekcjonerskich. Akebia pięciolistkowa to chyba najciekawsza z nowości – pnącze o liściach złożonych z pięciu listków, kwitnące wiosną kwiatami pachnącymi czekoladą i wanilią. Rośnie szybko, dorastając do dziesięciu metrów, a w cieplejsze lata zawiązuje jadalne, fioletowe owoce o smaku zbliżonym do melona.
Hortensja pnąca to z kolei wybór dla miejsc cienistych, gdzie wiele pnączy zawodzi. Trzyma się ścian sama, bez podpór, dzięki czepnym korzeniom przybyszowym. Pierwsze dwa–trzy lata po posadzeniu rośnie powoli, niemal niezauważalnie, ale gdy raz się zadomowi, zaczyna wybijać metrowe przyrosty rocznie.
Jeśli zależy nam na czasie – a w ogrodzie zwykle zależy – warto rozróżnić pnącza wedle tempa wzrostu i charakteru:
Najczęstszy błąd przy pnączach to sadzenie ich bez wcześniejszego pomyślenia o podporze. Większość pnączy ozdobnych nie wspina się sama. Powojnik owija się ogonkami liściowymi i potrzebuje cienkich elementów do chwytania – idealna jest kratka, siatka, naciągnięte druty. Glicynia czy akebia owijają się całymi pędami i potrzebują grubszych podpór, które wytrzymają znaczny ciężar dojrzałej rośliny.
Konstrukcja powinna stać kilka centymetrów od ściany, żeby między nią a podłożem mogło krążyć powietrze. Bez tego pnącze szybko zaczyna chorować, a sama ściana – wilgotnieć. Materiał najlepiej dobrać do docelowego ciężaru roślin. Stalowy drut wystarczy do powojnika, ale glicynia z czasem rozgniecie cienką drewnianą kratkę bez wahania.
Sadzonki z pojemników można sadzić praktycznie przez cały rok, jeśli tylko gleba nie jest zamarznięta. Latem trzeba pamiętać o regularnym podlewaniu przez pierwsze trzy–cztery tygodnie. Dołek powinien być dwukrotnie większy od bryły korzeniowej, a ziemię warto wzbogacić kompostem. Ściółkowanie korą sosnową pomaga utrzymać wilgoć i zacienia strefę korzeniową – dla powojnika to wręcz obowiązkowe.
Pielęgnacja zależy od gatunku, ale jedna zasada jest uniwersalna: cięcie po terminie kwitnienia, nigdy przed. Pnącza kwitnące na pędach ubiegłorocznych tną się delikatnie zaraz po kwitnieniu. Te kwitnące na nowych przyrostach – mocno wczesną wiosną. Dobry sklep ogrodniczy zawsze podaje grupę cięcia przy konkretnej odmianie.
Zielona ściana to nie cel sam w sobie, tylko narzędzie. Można nią zasłonić to, co brzydkie – widok na sąsiednie zabudowania, śmietnik, agregat klimatyzacji. Można też podkreślić to, co ładne – drewnianą altanę, kamienny mur, łuk nad wejściem. Najlepsze efekty daje łączenie pnączy o różnym terminie kwitnienia, dobranych tak, aby jedno przejmowało po drugim. Pnącza nagradzają cierpliwość – pierwszy rok to budowanie korzeni, drugi to pierwsze przyrosty, trzeci pokazuje, na co je naprawdę stać.
Materiał zewnętrzny